Czas obżarstwa nadchodzi

Coraz większymi krokami zbliżają się święta. Dla jednych jest to okres głębokiego skupienia i zastanowienia się nad sobą, dla innych czas spędzonych z bliskimi. Podejrzewam, że niezależnie od sposobu obchodzenia świąt każdy z nas gwiazdki nie wyobraża sobie bez syto zastawionego stołu. Czy przypadkiem nie grozi nam przez to nadwaga? Myślę, że nikt się nad tym w okresie świąt nie zastanawia.

jedzenie

Większość z nas na okres świąt do Nowego Roku porzuca wszelkie postanowieni. Ma ku temu ważny powód. Postanowienia noworoczne! Po co przecież mamy się zastanawiać nad dietami, fitnessem jak od 1 stycznia mamy dopiero mieć postanowienia. Zawsze gdy lekko zaokrąglą nam się bioderka myślimy sobie, że przecież szybko to zrzucimy. Ale czy tak jest naprawdę?  Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że absolutnie nie!! W 2013 roku stuknie mi trzydziestka. Zaobserwowałam u siebie pewne zmiany. Chciałabym się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami.

W 2007 roku skończyłam studia i poszłam do pracy. Zmienił się mój tryb życia. Spędzałam czas przed biurkiem minimum 8 godzin dziennie. Do pracy dojeżdżam a raczej powinnam powiedzieć pod same drzwi pracy podjeżdżam autobusem, natomiast przystanek pod moim blokiem mam również pod samym nosem. Więc wniosek ani rano ani po pracy nie ruszam się. Około 10 godzin dziennie nie mam ruchu do tego dochodzi 6 godzin snu. Mamy już 16 godzin z doby gdy mój organizm nie spala kalorii. Obiady na firmowej stołówce są pyszne. Czy czytaj niezdrowe. Jak są warzywa to zawsze pan polewa je roztopionym masełkiem. Oczywiście jak to bywa w korporacjach każdy z pracowników ma karty do klubów fitness. Ale samej chodzić mi się nie chce. Zerkam często na rozpiskę zajęć i mówię sobie ZUMBA to jest to! I co? Efekty są takie, że w ciągu 6 lat mojej pracy przytyłam 21 kilogramów!!!! Szok prawda? Niestety jest to prawdą. To już nie są czasy gdy pobiegnę 10 kilometrów bez zadyszki. Obecnie zaczynam mieć zadyszkę gdy idę po schodach. Mam oczywiście ogromne postanowienia już na rok 2013. Trzymajcie kciuki za mnie. Postanowienia? Planuję zrzucić 75% tego co nagromadziło się we mnie przez te 6 lat.

Dodaj komentarz

Identyfikator *
E-mail *
Witryna internetowa